Niewidzialna granica wolności

Niewidzialna granica wolności

Z wartości Unii Europejskiej naszej dzisiejszej władzy najbardziej podobają się pieniądze oraz rozmaite beneficja, z których Polska korzysta w ramach

Z wartości Unii Europejskiej naszej dzisiejszej władzy najbardziej podobają się pieniądze oraz rozmaite beneficja, z których Polska korzysta w ramach wspólnotowej solidarności.

Gdy janczarzy dyktatora wykrzykują, że nie będą „uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit”, są to oczywiście slogany – marnej jakości polityczny test, jak daleko można się posunąć, żeby zadowolić radiomaryjny elektorat, ale nie przekroczyć Rubikonu. Krajowych durni takie pohukiwania uszczęśliwiają, ale Unię coraz bardziej irytują. Jeśli prezydent Francji Emmanuel Macron tzw. otwartym tekstem mówi o „reżimie pana Kaczyńskiego”, pod którego butem łamane są wspólnotowe zasady, oraz zapowiada odstąpienie od polityki przymykania oka na wrzaski PiS-owskich elit, to nawet wszechmocny prezes niechybnie spuści z tonu. Bo wyjście z Unii oznacza szlaban do strefy Schengen. A Kaczyński z pewnością pamięta, jak było, gdy Polacy chcieli odetchnąć powietrzem „zgniłego Zachodu”. Kiedy nawet zbliżenie się do obszaru „zarazy” wymagało specjalnego glejtu. Prezes nie jest szaleńcem, na jakiego czasem wygląda. On wie, że powrót do szlabanów, płotów oraz drutów kolczastych na granicach oznaczałby natychmiastowy i definitywny zgon dyktatury na wieki wieków amen… czytaj więcej

red. prof. Andrzej Jaczewski


Cały artykuł w 28/2017 (54) nr Tygodnika Faktycznie.

Komentarze

komentarze

Nowsze posty
Starsze posty

KOMENTARZE

Ta strona korzysta z plików cookies. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close