Batory na szerokich wodach

Batory na szerokich wodach

W szaroburym PRL-u był synonimem luksusu. Tylko nielicznych stać było na rejs „Stefciem”! TSS „Stefan Batory” był drugim liniowcem w polskiej flocie,

W szaroburym PRL-u był synonimem luksusu. Tylko nielicznych stać było na rejs „Stefciem”!

TSS „Stefan Batory” był drugim liniowcem w polskiej flocie, który pływał do USA. Zastąpił MS „Batorego”, pływającego od 1936 do 1969 roku – statek był coraz bardziej wysłużony, a standard wyposażenia odbiegał od rosnących wymagań pasażerów. Zdecydowano zatem o kupnie nowej jednostki. Władz PRL nie było stać na zamówienie nowego statku, więc postanowiono kupić używany. Wybór padł na holenderski transatlantyk „Maasdam”. W 1968 roku, za sumę 3 mln dolarów, statek stał się własnością Polskich Linii Oceanicznych. Od razu po zakupie zmieniono nazwę na „Stefan Batory” i wysłano go do Gdańskiej Stoczni na przebudowę. Całkowicie zmieniono wystrój kabin, zbudowano saunę, kino na 300 miejsc i wydłużono pokład spacerowy. Zamiast palarni zbudowano klub nocny, salon do gry w karty przebudowano na dwie restauracje (Polski Zajazd i Góralską Chatę), a część kabin przekształcono m.in. w salę gimnastyczną. Odnowiony okręt mógł zabrać na pokład ponad 780 pasażerów oraz 331 osób załogi (251 osób obsługi hotelowej oraz 80 oficerów i mechaników)… czytaj więcej

red. Justyna Cieślak


Cały artykuł w 30/2017 (56) nr Tygodnika Faktycznie.

Komentarze

komentarze

Starsze posty

KOMENTARZE

Ta strona korzysta z plików cookies. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close